Hej! Tak wiem obiecałam, że w tym tygodniu będzie więcej postów. Niestety musiałam nauczyć się do kartkówki mam remont i czas mi ucieka. Ale teraz przysięgam, że w poniedziałek reguralnie zacznę wrzucać posty. Już przechodzę do Michelle.
Nie nastała chwila a przechodząc przez drzewo upadły obie na ziemię. Nieprzytomne zostały gdzieś wyniesione...W końcu obudziły się obie. Leżały na stole laboratoryjnym a wokół nikogo nie było.
-Matko! Gdzie ja jestem!-zaczęła Michelle-To jest jakieś piekło.
-Ciszej! Bo ktoś nas usłyszy.-szepnęła Arlina
-Co ja mam podpięte do nadgarstków i co mam na głowie!?-wrzasnęła Michelle
Rozglądneły się obie...Wokół nich były tylko jakieś tabletki i strzykawka. Przeraziły się. Nie wiedziały gdzie są, ani jak się tu znalazły.
W pewnej chwili podszedł do nich jakiś facet w czarnym płaszczu. Michelle miała wielkie przeczucie, że to ten mężczyzna który ją szpiegował. Nic nie mówiła razem z Arliną. Odezwał się tylko głos faceta.
-Ooo! Widzę, że zbudziły się moje obiekty testowe.-uradowany powiedział mężczyzna
-Co!?Nie jesteśmy żadnym obiektem testowym!-Oburzona rzekła Michelle
Arlina tylko złapała się a głowę ręką która nie była przypięta do urządzeń.
Dokładniej chciała zbadać jego myśli i dalsze zamiary.
-Nie kochaniutka...Na mnie to nie działa!-pouczającym głosem powiedział mężczyzna
-Dobrze więc ja za 5 minut wracam, a wy się nigdzie nie ruszajcie.-powiedział mężczyzna
-Jeju!Ja w to nie wierzę!-Arlina-Nie mogłam mu czytać w myślach.
-Też jestem tym zaskoczona.-Michelle-Ale w tej chwili musimy się z tąd wydostać!
Złapały się obie za ręce i powiedziały sobie : Damy radę!
W poniedziałek ciąg dalszy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz